|
The Lord of the Rings Strategy Battle Game czyli Władca Pierścieni: Gry strategiczne w Śródziemiu The Lord of the Rings Strategy Battle Game to trzeci pod względem popularności system bitewny autorstwa firmy Games Workshop. W Polsce wydano go pod tytułem: Władca Pierścieni: Gry strategiczne w Śródziemiu. System powstał na fali popularności filmowej ekranizacji trylogii Władca Pierścieni autorstwa J.R.R. Tolkiena, wyreżyserowanej przez Petera Jacksona. Epickie, przedstawione z rozmachem bitwy, oddziałująca na wyobraźnię scenografia i kostiumy kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu rodzajów wojowników różnych ras i frakcji stanowiły idealny materiał na grę figurkową. Nic więc dziwnego, że przodująca w tej dziedzinie na rynku firma, jaką jest brytyjskie GW, nie przegapiła takiej okazji i wykorzystała niepowtarzalną szansę, jaką było uzyskanie praw do wydania systemu bitewnego na tej podstawie. LOTR koncentruje się się na zupełnie odmiennej skali niż Warhammer Fantasy Battle czy Warhammer 40 000. Oczywiście, można rozgrywać w nim olbrzymie batalie w rodzaju Bitwy na Polach Pelennoru, ale najlepiej sprawdza się w potyczkach na kilkanaście do kilkudziesięciu figurek po każdej ze stron. Nie ma wymogu poruszania się formacjami. Postawiono zdecydowanie na znaczenie pojedynczych żołnierzy, chociaż tak jak i w tamtych systemach postacie bohaterów są bardzo potężne i z łatwością przeważają szalę bitwy. Jeśli chodzi o kolejne różnice, to obejmują one również samą estetykę gry. Figurki we Władcy Pierścieni mają o wiele bardziej realistyczne proporcje. Zasady w porównaniu ze wspomnianymi systemami są także nieco mniej skomplikowane. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest zawarcie we współczynniku Obrony zarówno naturalnej wytrzymałości postaci, jak i jej opancerzenia. W porównaniu z chociażby WFB, gdzie lekka zbroja nawet w połączeniu z tarczą jest często nieopłacalna, tutaj nawet lekki pancerz zaczyna się wreszcie liczyć, a tarcza, dzięki zasadzie jej defensywnego użycia, staje się czasem nieoceniona. Takie rasy, jak Elfy Wysokiego Rodu czy Krasnoludy, które stawiają na lepsze wyszkolenie i wyekwipowanie kosztem liczebności, dzięki swoim pancerzom stają się faktyczną elitą pola bitwy, a nie armatnim mięsem. Z drugiej strony Uruk-hai nie ustępują im wiele, jeśli chodzi o wartości bojowe, a przewaga liczebna sił zła, nawet zwykłych goblinów z Morii, może być kluczowa dla osiągnięcia zwycięstwa. | |
