Witamy serdecznie na naszej stronie

Od załogi Graala

Warhammer to niezależnie od systemu wspaniały świat wojen figurek. Czy wybierzemy świat baśniowy gdzie żyją elfy, krasnoludy, ludzie, demony i inne paskudztwa, czy walki w kosmosie, gdzie ludzie zmagać się będą z obcymi rasami, a może władca pierścieni gdzie przeżyjemy przygody ze świata książek Tolkiena, będziemy mieli pewność, że inwestujemy nie w grę, ale już hobby. I nie bez znaczenia mówimy o hobby, ponieważ opiłowywanie figurek, sklejanie ich i malowanie, to już nie tylko zabawa. Dla nas wszystkich to forma spędzania wolnego czasu. To spotkania z przyjaciółmi i odkrywanie nowych technik wykonywania malunków. Same bitwy to czysta fantazja. Dziesiątki, a czasami nawet setki figurek walczących między sobą na makiecie wykonanej z dbałością o każdy szczegół to niesamowita frajda.
Wystaw armie do boju, nasza już czeka.

Warhammer 40k W przyszłości istnieć będzie tylko wojna

Warhammer 40 000 jest przede wszystkim grą bitewną, ale także całym fikcyjnym uniwersum stworzonym przez brytyjską firmę Games Workshop. Przedstawia ono mroczno-gotycki świat science fiction, będący futurystyczną wizją naszej rzeczywistości w 41. milenium.

Pierwszą edycję, pod nazwą Warhammer 40 000: Rogue Trader, wydano w 1987 roku. W ciągu 20 lat swojej historii system ten doczekał się pięciu edycji, z których ostatnia ukazała się w 2008 roku. Wprowadzały one zmiany nie tylko do samych zasad, ale także do opisu świata, eliminując niektóre rasy i wprowadzając nowe. Każda z dostępnych dla graczy armii posiada własną listę jednostek wydawaną w osobnym suplemencie, opisującym jej siłę i słabości, zasady specjalne itd. Bitwy toczone są za pomocą metalowych lub plastikowych figurek przedstawiających żołnierzy i pojazdy, a wyniki poszczególnych starć rozstrzyga się rzutami kości.

Obecnie istnieje dwanaście grywanych armii, z których cztery należą do Imperium Ludzkości - największej cywilizacji uniwersum, skupionej wokół planety Terra i zjednoczonej wiarą w nieśmiertelnego Boga-Imperatora.
Inkwizycja (Imperium) Kiedy Imperialna Gwardia i Kosmiczni Marines chronią Imperium od zewnątrz, zakony świętej Inkwizycji chronią je od wewnątrz. Zakazane kulty, czciciele chaosu, demonolodzy, spiskowcy, szpiedzy, poplecznicy obcych ras – wszyscy stanowią zagrożenie dla jedności Imperium, każdy z nich jest jedynie słabym umysłem niegodnym psionicznej obrony, jaką gwarantuje mu Światło Imperatora. Ordo Hereticus walczy z tymi, którzy zbaczają z drogi prawości i słusznej wiary naiwnie wierząc w potęgę i dary Choasu. Ordo Xenos zwalcza tych, którzy wierzą w zbawienie pochodzące z rąk obcych ras, którzy konszachtują z obcymi wbrew woli Imperatora. I nareszcie Ordo Malleus walczy z wewnętrznym wrogiem całej ludzkości, z demonami choasu, które drzemią w tych, w których pokora i wiara nie są wystarczającą tarczą. Łowcy czarownic, kapłani, zakony sióstr wojny oraz Szarzy Rycerze, zakon Adeptus Astartes szkolony jedynie z jednostek o całkowicie niezłomnej woli i czystych sercach – wszyscy połączeni w obronie przed siłami, które godzą w samo centrum Imperium.
Kosmiczni Marines (Imperium) Czempioni ludzkości, wybrańcy imperatora, najpotężniejsi żołnierze kosmosu. Choć jest ich niewielu, każdy z nich jest wart więcej, niż całe regimenty Imperialnej Gwardii. Są mieczem Imperatora, zawsze pierwszą, i ostatnią granicą chroniącą mieszkańców imperium przed zagrożeniami, z którymi nikt inny nie byłby w stanie walczyć. Ich sprawność bojowa nie ma sobie równej w całej galaktyce. Uzbrojeni w najlepszy sprzęt jaki może oferować potężne Imperium Ludzi, niezłomni i nieustraszeni, genetycznie zmodyfikowani super żołnierze uderzają szybko i skutecznie, łamiąc plany wroga, zanim te będą miały szansę wejść w życie. Nie istnieje wróg dostatecznie liczny czy silny, by mógł powstrzymać aniołów śmierci, którzy spadając z niebios w swoich kapsułach desantowych by zmiażdżyć przeciwnika pod naporem ostrzału z ich świętych bolterów.
Imperialna Gwardia Młot Imperatora, największa zorganizowana siła w galaktyce. Miliardy ludzi walczących w obronie ludzkości. Setki tysięcy zwykłych żołnierzy umierających z dnia na dzień, by Imperium mogło trwać. Od świeżego rekruta po weterana niezliczonych wojen, ci wierni żołnierze ludzkości posyłani są na fronty niekończących się zmagań, by przelewać krew, dla tych, którzy wierzą w Imperatora. Nikt nie powinien lekceważyć siły Imperialnej Gwardii – choć są to jedynie zwykli ludzie rzuceni do walki z tyranidzkimi potworami czy brutalnymi orkami, ich poświecenie, zaprawa i oddanie gwarantują Imperium Ludzi względny spokój. Żołnierze nie są pozbawieni wsparcia – w wojennym wysiłku mogą liczyć na pomoc tysięcy machin wojennych, czołgów i artylerii, która zasypuje wroga morderczym gradem pocisków. Nawet najpotężniejszy przeciwnik nie jest wstanie oprzeć się nacierającej potędze milionów żołnierzy, tysięcy czołgów i bombardowania imperialnej floty. I chociaż kosmiczni marines stanowią kartę atutową Imperium w walce z najtrudniejszymi przeciwnikami, to właśnie Gwardia jest tarczą chroniącą ludzkość.
Kosmiczni Marines Chaosu Niegdyś najpotężniejsi spośród ludzi, wierni słudzy Imperium, którzy z błogosławieństwem Imperatora niszczyli wrogów ludzkości. Nikt nie wątpił w niezłomną wolę wybrańców Imperatora aż do herezji Horusa, krwawego i haniebnego momentu historii w kartach adeptus astartes. Horus, syn Imperatora, mistrz wojny uległ mrocznym potęgom Chaosu i zbuntował się przeciwko swojemu ojcu. Wraz z nim wiele zakonów kosmicznych marines przeszło na stronę mrocznych potęg. Rozpoczęła się bratobójcza walka, która bo ciężkich zmaganiach zakończyła się zwycięstwem Imperatora okupionym jednak najwyższą ceną. Zbuntowane zakony uciekły i zaszyły się w niedostępnych rejonach galaktyki, w miejscach, gdzie Osnowa przedarła się do rzeczywistości. Po dziś dzień zbuntowani kosmiczni marines niszczą wszystko na swojej drodze by zyskać uznanie swoich nowych panów - bogów Chaosu.

Demony Chaosu Osnowa jest miejscem zamieszkałym przez najbardziej przerażające istoty jakie człowiek może sobie wyobrazić. I to dosłownie, gdyż to właśnie pierwotne emocje utworzyły i nieustannie wzmacniają największych wrogów ludzkości – bogów Chaosu. Mroczne Potęgi pragną opętać ludzkie dusze i przejąć na swą własność. Tylko Imperator chroni słabe ludzkie umysły przed zakusami chaosu. Jeżeli Imperator umrze, umysł każdego człowieka stanie się portalem, przejściem dla armii bóstw chaosu – dla demonów, które są ucieleśnieniem wszystkich słabości i ciemnych stron ludzkości. Demony, które ku uciesze swych panów będę zabijać i niszczyć wszystko na swojej drodze. Będą przelewać krew aż stworzą ocean posoki w imię Khorn'a, Boga Mordu I Rzezi. Będą deprawować i wyniszczać duszę z imieniem Slaanesha, pana rozkoszy na ustach. Będą szerzyć plagii i epidemie, a wszystko co dotkną ulegnie rozkładowi i rozsypie się w pył ku radości Nurgle'a, władcy wszelkich chorób. Będą zmieniać samą tkankę rzeczywistości, by w ferii wielobarwnych świateł zmieniać i mutować wszystko, co napotkają na swojej drodze, by wypełnił się plan Tzeentcha, wielkiego spiskowca. Demony Chaosu to wróg, który czai się wewnątrz Imperium. W duszy i umyśle każdego człowieka.
Necroni Miliony lat leżeli uśpieni w swych grobach. A teraz powstali, by ponownie służyć swym bóstwom, C'tanom. Necrontyr był niegdyś cywilizacją żywych istot, rozkwitającą i prosperująca. Ale żądza nieśmiertelności doprowadziła ich do upadku. Ich bóg ofiarował im niezniszczalne ciała wykonane z żywego metalu. Dopiero w momencie transfuzji do swoich nowych form mieszkańcy Necrontyru poznali swoją tragedię. Ich umysły zostały wyniszczone lub opętane przez ich własnego boga. Stali się niezniszczalną i nieprzemijająca armią na jego posługach. I powrócili, by doprowadzić do końca wszelkie życie istniejące w galaktyce. Ich technologia, choć pochodzi z czasów tak zamierzchłych, że nie są opisane w żadnych kronikach, jest niewiarygodnie zaawansowana. Ich ciała, praktycznie niezniszczalne. Z precyzją i regularnością atakują wybrane cele, pojawiając się znikąd, by po bitwie równie nagle zniknąć. Stanowią jedno z wielu zagrożeń dla życia całego kosmosu.
Mroczni Eldarzy Nie wszyscy ocaleli Eldarowie nawrócili się na ścieżkę dyscypliny i opanowania emocji. Małe grupy dekadenckich eldarów lekko ważyło sobie katastrofę, która zniszczyła ich rasę i Imperium, i nie zrezygnowała ze swojego lekkiego trybu życiu. Wraz z czasem popadali w coraz większe moralne zepsucie i degenerację. Aż do momentu, w którym stali się bandą pozbawionych skrupułów hedonistów, których życie polega jedynie na nieustannym poszukiwaniu rozrywki i spełnienia swoich nieokiełznanych żadnymi normami zachcianek. Mroczni eldarowie są zbyt nieliczni, by stanowić siłę zdolną do wojny na pełną skalę. Jednak dzięki umiejętności podróży przez. Za ich sadystycznymi zamiłowaniami stoi jednak pewna idea – mroczni eldarzy wierzą, iż jedynie poprzez szerzenie zniszczenia i cierpienia doprowadzą do tego, iż Slaanesh znudzi się nimi i odwróci od nich wzrok, znajdując sobie nową rasę jako swoją „zabawkę”. Teraz, jako korsarze, napadają na każdy możliwy cel, by zdobyć nowych niewolników i surowce potrzebne do przetrwania. Walka z nimi jest jak walka z duchami - pojawią się nagle, atakują błyskawicznie i bez wahania, po czym natychmiast uciekają ze swoją ofiarą w miejsce, w które nikt inny nie może się dostać. W Cammoragh, miasto ukryte w Sieci Osnowy, miejscu na pograniczu świata realnego a Osnowy, gdzie zarówno ludzie jak i pomioty chaosu nie mają dostępu.
Eldarzy Jedna z najstarszych ras zamieszkującą tę galaktykę. Dawno temu władali ogromnym imperium. Władali gwiazdami i planetami, które rodziły się i umierały na ich życzenia. Ich kultura i technologia rozwinęła się do niesamowitego poziomu. Nikt nie spodziewał się nadchodzącej katastrofy, która zepchnęła Eldarów na skraj wymarcia. Długowieczni i niezwykle wrażliwi psionicznie eldarowie z czasem popadli w dekadencję w poszukiwaniu coraz to nowszych wrażeń duchowych i cielesnych. Kiedy ich wartości upadały, kiedy w miliardach umysłów zagościło jedynie pragnienie rozkoszy, skumulowana energia psioniczna utworzyła w Osnowie nowy byt – boga Slaneesha, Księcia deprawacji i wyuzdania, Pana wszelkich rozkoszy. Wraz z jego narodzeniem w rzeczywistości powstała gigantyczna dziura, portal do Osnowy z którego przeraźliwy psychiczny okrzyk nowego boga Chaosu rozszedł się aż po krańce galaktyki, i uśmiercił niezliczonych eldarów. Ich imperium umarło, i tylko bardzo nielicznym udało się przetrwać upadek w swoich ogromnych światostatkach. Dziś eldarowie są zaledwie cieniem dawnej potęgi. Nie należy ich jednak lekceważyć – długowieczność i nieustanny trening połączony z dyscypliną wymaganą przez wybraną drogę sprawia, iż każdy ocalały Eldar jest niezwykle groźnym wojownikiem. Eldarowie bez skrupułów poświęcą tysiące ludzi, by ocalić jednego ze swoich.
Tau Młoda, ekspansywna rasa, która błyskawicznie osiągnęła niezwykle zaawansowany poziom technologiczny. Ich Dominium szybko się rozrasta, a ich niezłomna wiara w ideologię Większego Dobra nie ustępuje fanatyzmowi kosmicznych marines. Wiele ras dołączyło się do Tau, by walczyć w imię Większego Dobra. Dobra, które zaprowadzi pokój w całej galaktyce, gdzie każda pojedyncza istota będzie znała swoją rolę i spełni ją dla dobra ogółu. Ich kasta rządząca, Niebianinie, prowadzą święte wojny z tymi, którzy przeciwstawiają się idei Większego Dobra – a pod ich rozkazami, wyposażeni w doskonałe i nowoczesne uzbrojenie, okuci w potężne pancerze bojowe, wojownicy kasty ognia walczą, by osiągnąć ostateczny cel. Nowo powstające Dominium jest jaśniejącym światłem nadziei w umierającej galaktyce.
Orki Najliczniejsza, najprymitywniejsza i najbrutalniejsza rasa jaka zamieszkuje galaktykę. Orkowie to istoty zaprojektowane do walki. Prawie nic nie jest w stanie powstrzymać szarży wrzeszczących na całe płuca zielonoskórych najeźdźców, którzy walczą tylko i wyłącznie dla czystej przyjemności jaka płynie z łamania cudzych kości. Ich kultura choć prosta, jest pozbawiona wad – orkowie zawsze wiedzą, że dowodzi ten, który jest największy i najtwardszy ze wszystkich chłopaków. Czasem, dostatecznie silny i żądny władzy herszt będzie na tyle potężny, by rozpocząć Waaagh!, które jest połączeniem religijnej krucjaty, burdy i pozbawionej sensu przemocy zakrojonej na wielką skalę. Waaagh! jest niewyobrażalnie groźne i potrafi zalać całe systemy czy nawet sektory galaktyki w niekończącej się wojnie. Gdyby wszyscy orkowie w kosmosie połączyli siły, nic i nikt nie byłoby w stanie ich powstrzymać.
Tyranidzi Z zimnych i niedostępnych rejonów otchłani, z pustej otchłani która jest granicą pomiędzy galaktykami przybywa siła, która pozostawia za sobą jedynie martwe skały. Tyranidzi, obca rasa krwiożerczych potworów sterowanych przez Intelekt Roju, nieznaną formę życia o potężnej obecności psionicznej. Nikt nie zna prawdziwego i ostatecznego celu Tyranidów – nikt tego nie docieka. Wiadomym jest, że niezliczone floty-roje przerabiają na biomasę wszystko co napotkają na swojej drodze. I wyrabiają kolejnych bio-wojowników, pozbawionych emocji bestii. I choć można z nimi walczyć, nie można z nimi wygrać. Bo na miejsce każdego uśmierconego tyranida, pojawią się dwa kolejne potwory. Tyranidzi nie mogą być ostatecznie powstrzymani i są symbolem ostatecznej zagłady wszystkiego, co żyje.